Nie taki wilk straszny, jak go malują.(Joga Wrocław)

Zwykły wpis

Pewien stary Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak:
– Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka.

Walczą dwa wilki:

Jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę i poczucie wyższości.

Drugi to radość, zadowolenie, zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, życzliwość, współczucie i wiara.

Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.

Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:
– Dziadku,  a który wilk wygra?
– Ten, którego nakarmisz – odpowiedział stary Indianin.

(znalezione w sieci)

Każdy z nas niejednokrotnie staje przed trudnym wyborem. Waha się, nie wie, co zrobić. Powodowany strachem wybiera często nie to, czego naprawdę pragnie, ale to, co łatwiejsze. Strach towarzyszy nam od dziecka. Dzieci boją się ciemności, potworów schowanych w szafie, albo pod łóżkiem. Dorastając, zaczynamy bać się coraz to nowych rzeczy, zjawisk. Idziemy na wagary, bo boimy się klasówki z fizyki. Tygodniami gapimy się ukradkiem na dziewczynę/chłopaka z osiedla lub tej samej szkoły, nie mając odwagi podejść i porozmawiać. Jako dorośli boimy się wyzwań, które stawia przed nami życie. Boimy się mówić głośno to, co myślimy. Boimy się marzyć, a jeśli marzymy, to nie robimy nic, aby te marzenia zrealizować ze strachu przed porażką.

Strach to bardzo silny mechanizm obronny. Jest nierozerwalnie złączony z instynktem przetrwania i w odległych czasach warunkował przetrwanie człowieka pierwotnego. Dziś również, stanowiąc hamulec bezpieczeństwa, niejednokrotnie chroni nas przed popełnieniem czegoś nieprzemyślanego, nierozważnego, po prostu głupiego. Czasem jednak hamulec zaciągnięty jest na stałe i na tyle mocno, że każde spontaniczne zachowanie budzi opór…

Jakiś czas temu moja znajoma powiedziała: „Można być albo kreatywnym, albo bezpiecznym. Nie da się być i jednym, i drugim jednocześnie”. Kiedy pomyślę o swoich różnych decyzjach z przeszłości, widzę, jak bardzo zdanie to jest prawdziwe. Niejednokrotnie wybierałam bezpieczną opcję, półśrodek, który nie dawał satysfakcji, nie był powodem do dumy, ale, dając poczucie bezpieczeństwa, zagłuszał chwilowo potrzebę tworzenia, wychodzenia naprzeciw pragnieniom, marzeniom.

Nie namawiam Was do tego, abyście porzucili swoje obecne życie, sprzedali dobytek i ruszyli w nieznane. Namawiam Was jednak do tego, żeby zawsze starać się karmić dobrego wilka. Nie bójcie się, dobry wilk nie gryzie! Radość z małych rzeczy, niesie więcej dobrego, niż można przypuszczać. Drobne gesty w kierunku nawet obcych osób otwierają oczy, pomagają zobaczyć, że świat wokół nas jest pełniejszy, bogatszy. Strach przed wyzwaniem, nowym wydarzeniem jest gorszy niż ono samo. Gdyby energię wydatkowaną na trwanie w bojaźliwości zamienić na wychodzenie nowemu naprzeciw, życie pełną piersią byłoby nam znane nie tylko z książek, ale z autopsji.

autor:  Bikyasa Joga Wrocław

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s