Z jogą po raz pierwszy zetknęłam się jeszcze na studiach. Podczas zajęć „gimnastyka w klubie fitness” na AWF-ie prowadzący pokazał nam Powitanie Słońca i jeszcze parę podstawowych asan. Wydarzenie to pamiętam jednak bardzo mgliście. Joga nie zrobiła wówczas na mnie wrażenia…

Po raz drugi zetknęłam się z nią podczas warsztatów rozwojowych dla kobiet, gdzie za darmo można było wziąć udział w różnego typu zajęciach. Wraz z koleżanką poszłyśmy na jogę właśnie.

Zaskoczyło mnie to, że ja – studentka AWF-u, sprawna fizycznie z niezłą kondycją, wyszłam z zajęć padnięta. Na następny dzień miałam zakwasy w całym ciele. Pomyślałam, że ta cała joga może być warta spróbowania. Tak też zrobiłam. Do końca semestru chodziłam dwa razy w tygodniu do jednej z wrocławskich szkół jogi. Jednak nadeszły wakacje, wyjechałam z Wrocławia i kontakt z jogą się urwał. A szkoda…

Na dobre wróciłam do niej wiele miesięcy później z powodów zdrowotnych. Regularnie praktykuję od grudnia 2009 roku.

Przez pewien okres zajmowała mnie joga wg przekazu B.K.S Iyengara. Z czasem jednak moją uwagę przykuła Ashtanga, która obecnie jest moją praktyką codzienną.

W tym roku ukończyłam kurs nauczycielski z zakresu Bikyasy. Kurs był prowadzony przez Gabriela Azouley’a w Berlinie (200 h).

Joga nieustannie zmienia moje życie. Pozwala mi spojrzeć na siebie i otaczający mnie świat z innej perspektywy. Pozwala nabrać dystansu. Uczy dyscypliny. Droga przede mną bardzo długa, co bardzo mnie cieszy, bo codziennie jest coś nowego do odkrycia.

Na jogę poszłam powodowana ciekawością. Nie sądziłam wówczas, że ta przygoda stanie się moim sposobem na życie.

Kilka lat temu uległam dość poważnemu wypadkowi kręgosłupa. Pękły mi dwa kręgi, wysunął się krążek międzykręgowy. Zostałam bardzo źle zdiagnozowana, źle leczona, co zaskutkowało codziennym bólem kręgosłupa przez ponad dwa lata. Czasem bolało bardziej, czasem mniej, czasem tak bardzo, że nie mogłam zasnąć…Nie pomagały nawet silne leki przeciwbólowe. Wówczas właśnie przypomniałam sobie o jodze, której praktykowanie wcześniej zarzuciłam.

Dziś jestem wolna od bólu. Mój kręgosłup jest elastyczny, silny. Jestem zupełnie sprawna fizycznie.

Nie lubię opowiadać tej historii, ale postanowiłam podzielić się nią z Wami, aby dać świadectwo tego, że joga ćwiczona regularnie i na poważnie naprawdę uzdrawia i pomaga rozwiązać nawet zaawansowane problemy zdrowotne.

Dlatego gorąco zachęcam – spotkajmy się na macie!

Karolina

autor:  Bikyasa Joga Wrocław

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s